POWRÓT

[EN] 

GALERIA SZKŁA I CERAMIKI

AKTUALNOŚCI    ARCHIWUM    O GALERII    KONTAKT    ARTYŚCI   


Porcelana Inaczej 2009

wernisaż 12 lutego godz. 18:00



Sympozjum odbywa się w fabrykach porcelany w południowej Polsce co roku od trzydziestu dwóch lat. W tym roku wyboru 12 osobowej grupy twórców dokonała już po raz drugi w roli Prezydenta Sympozjum Monika Patuszyńska. Grupa była różnorodna zarówno pod względem podejścia do samego procesu tworzenia, jak i doświadczenia. Niektórzy z artystów znajdują się dopiero na początku zawodowej kariery, inni zdobyli już międzynarodowe uznanie poparte wieloma wystawami i publikacjami.


Monika Patuszyńska
Po 10 latach, jak sama mówi, "grzecznego odlewania bez szwów" włączyła w proces odlewania niedoskonałości i błędy samego procesu przekształcając je w dekorację. Wszystko zostało odwrócone. Forma gipsowa, która zamykała dotychczas proces tworzenia, teraz stała się jego rozpoczęciem, szwy zostają nie tylko nienaruszone, ale są sztucznie dodawane przez rozbijanie formy. Serie innowatorskich, kolczastych czarek i naczyń igrają z naszym pragnieniem wzięcia ich w rękę, będąc zachęcające i odpychające jednocześnie. Monika rozwinęła tę technikę jeszcze bardziej. Jej wyobraźnię zajęła gra przypadkowych przestrzeni powstałych wewnątrz rozbitego i poskładanego na nowo, z pominięciem niektórych segmentów, niepełnego bloku gipsu. Odtworzyła pustkę odlewając kształt z jej przypominającego skałę wnętrza. W rezultacie powstały intrygujące, wielopowierzchniowe obiekty, celowo nieszkliwione, aby nie ograniczać sposobu, w jaki mogą być oglądane, dotykane czy wystawiane.




Kamila Szczęsna
Byłoby trudno wpasować prace Kamili w ramy jakiejkolwiek konkretnej kategorii. Ona sama opisuje je jako "zatrzymane kadry, przemijanie zatrzymane w czasie". To raczej poszukiwanie idealnej, organicznej formy wyobrażającej proces przemian niż konkretnego fizycznego kształtu, delikatne balansowanie pomiędzy utrzymywaniem kontroli i jej traceniem, po to, aby pochwycić i zatrzymać konkretną chwilę. Jej przemyślnie skonstruowane formy, uszyte z materiału i wypchane kształty łączone z balonami i gąbką, podtrzymywane za pomocą sznurka podczas suszenia i wypalania zostają przekształcone w dziwnie piękne, ekscentryczne twory. Czasami zachowują swoją czystą, nieskalaną biel, czasami zaskakują wprowadzeniem żywego koloru. Wymagają skupienia, domagają się naszej uwagi, są lekko niepokojące i niejednoznaczne w swoich odniesieniach do świata natury, uwodząc jednocześnie hipnotycznym wdziękiem. Gotowy obiekt ma być czystym wspomnieniem, wypaloną powłoką okrywającą coś, czego już nie ma.




Alicja Patanowska
Alicja należy do nowego pokolenia twórców, którzy używają koła garncarskiego, aby raczej wyzwolić glinę niż podporządkować ją tyranii sztywnych rygorów. Po eksperymentach z dużymi, samodzielnymi formami, które cięła, modyfikowała i składała na nowo, zabrała się za toczenie serii form, ale nie w tradycyjnym znaczeniu seryjności, stworzenia linii identycznych i często pozbawionych życia obiektów. Jej swobodnie i żywiołowo toczone kielichy składają się z trzech różnych części, których miękkie kształty zaakcentowane zostały błyszczącym, transparentnym szkliwem. Każdy kielich zachowuje swoją niepowtarzalność i może istnieć samodzielnie, jednocześnie będąc częścią większej grupy przypominającej dziwny, podwodny las.



InSook Park
Studiowanie jednej, szczególnej techniki może prowadzić do niespodziewanych rezultatów stając się zarówno otwarciem nowych możliwości jak i wyzwaniem dla naszego pojmowania procesu twórczego. InSook przestudiowała nowe sposoby odlewania tworząc cykl naczyń dekorowanych bardzo prosto, lecz efektownie strużkami ściekającej masy lejnej. Proces, który jest stosunkowo prosty, ale bardzo pracochłonny, każda strużka musi wyschnąć przed nałożeniem kolejnej, stał się metaforą czekania w dużo szerszym znaczeniu. InSook mówi: "Zawsze czekam na zadowolenie ze swojej pracy, na mój następny projekt..." Ten zmysł czekania i oczekiwania jest obecny w zestawach jej zdecydowanych, suwerennych naczyń.




Susan Nemeth
Susan pracuje i mieszka w Londynie, inspiruje ją wzornictwo tkanin lat 50-tych i 60-tych i miejskie krajobrazy. Zazwyczaj po wycięciu, układa swoje wzory na wielowarstwowych płatach barwionej masy, wwałkowuje je i wbija, a wreszcie zniekształcając i rozciągając je w wyniku naciągania nakłada płat na wypukłą formę. W Polsce praca z porcelanową masą lejną była dla niej wyzwaniem, ale pozwoliła odnaleźć nową swobodę dzięki wyzwoleniu od ograniczenia jasno określonymi krawędziami wyciętych wzorów i bez utraty zmysłu koloru, z którego jest tak dobrze znana.




Bartek Mejor
Bartek Mejor należy do pokolenia, które nie boi się sięgać do nowych technologii kojarzonych wcześniej jedynie z przemysłem wysokiej klasy i porusza się całkiem swobodnie w świecie, który pozostaje tak obcy i zarazem fascynujący dla wielu z nas. Bartek odrzucił tradycyjne metody pracy z gliną, aby osiągnąć wyżyny technicznego mistrzostwa używa komputera jako alternatywnego narzędzia pozwalającego zdobyć pełną kontrolę nad procesem projektowania i manipulowania przestrzenią wirtualną. Jego dziwnie statyczne i powściągliwe, wielopłaszczyznowe naczynia zdumiewają i zaskakują. Kwestionują z góry przyjęte, konwencjonalne przekonania dotyczące gliny i przyjmują nowe technologie, nie tylko jako środek do wytworzenia czegoś nowego, ale również jako sposób na stworzenie nowej estetyki.




Michael Flynn
Nie jest to łatwe zadanie, aby pojąć całość cudownie dziwacznego świata bohaterów Michaela, wszechświata tajemnicy i mroku, piękna i szpetoty, humoru i patosu, szczęścia i niedoli... Jego świat jest taki, jak on sam: pełen sprzeczności i bezustannych odniesień do niezliczonych spraw: kultury, religii, wierzeń, teatru, rytuałów, mitów, legend, boskości, realności... Pojąć to wszystko byłoby ponad możliwości większości z nas, możemy więc tylko próbować stworzyć naszą własną interpretację albo po prostu oddać się zachwytowi przeżycia przygody w lesie pełnym dziwnych ludzi i jeszcze dziwniejszych owadów. Prace Michaela stały się bardziej złożone i wciągające, nie czujemy się już jedynie widzami, pozwalają się zaangażować, czasem po prostu intrygując, czasem pobudzając, czy wywołując sprzeciw. Ta przemiana jest zaskakującym skutkiem przejścia od lepienia wprost z ręki do bardzo nowatorskiego wykorzystania metody odlewania




Satoru Hoshino
"Idea rodzi się pomiędzy ręką, a gliną. Zrozumienie przychodzi później". Ten efektowny manifest twórcy o międzynarodowej sławie to dobre wprowadzenie w jego obecną twórczą postawę. Satoru zawrócił ze swojej poprzedniej drogi przez "powrót do podstaw". Wcześniejsze zainteresowanie ideami zastąpiło podejście bardziej intuicyjne. Tak, że samo tworzenie bardziej niż formalna koncepcja stała się punktem wyjścia dla całego procesu. Satoru odrzucił narzędzia, na nowo przywrócił znaczenie formom naczyniowym i szkliwom, a reakcja gliny na dotyk ludzkiej ręki stała się głównym tematem całej historii. Monumentalne prace Satoru, organiczne w odniesieniu, powstają jako grupy małych kęsów gliny, aby następnie stać się ogromnymi, architektonicznymi instalacjami. Mają magiczny urok nie tylko ze względu na swoją skalę, ale również dzięki ładunkowi energii i tajemniczej zagadkowości.




Olaf Brzeski
Powierzchownie jego prace są jak krótkie, otwarte na interpretację opowiadania. Nie są to jednak radosne historie do poduszki, pochodzą ze świata zniszczenia i zagłady. Jego poetyckie ujęcie pracy na wystawie potwierdza to przypuszczenie: "Zamknięty obieg, wzajemne się wspieranie tych dwóch elementów (porcelanowego samochodu i butli gazowej) w celu samowytworzenia się tej instalacji-inscenizacji. Całkowita symbioza. Są powodami swojego wzajemnego upadku, zasilają się, niszcząc się. Z czasem gaz się skończy i będą martwe( wizualnie)."




Michał Puszczyński
Ambitny projekt Michała, aby "stworzyć naturę" poprzez ukazanie różnorodnych procesów w niej zachodzących jest złożonym i zaawansowanym przedsięwzięciem, w którym został wykorzystany również film i fotografia. Niewielką częścią tego projektu była zaprezentowana na wystawie instalacja zniszczonych i rozpuszczonych przez wodę porcelanowych obiektów wytworzonych przez człowieka. Michał pracował przez dziesięć lat z ogniem, był pionierem wypalania drewnem w Polsce, zanim rozpoczęło się jego zainteresowanie zgłębianiem możliwości przemiany niewypalonej gliny, jako środka ukazującego naturalne procesy erozji i rozpadu przeciwstawione surowości przekształcenia w trwały stan w procesie wypalania.




Kayoko Hohino
Jej proste, ale bardzo wyrafinowane miękkie, organiczne formy powstają przez wycięcie, a następnie wydrążenie dużych brył gliny. Inspirację do tych prac Kayoko odnalazła przez przypadek, zachwycona pięknem i miękkością fałd gliny powstałych podczas ugniatania. Ta nieodłączna właściwość gliny została bardzo zręcznie wykorzystana przez zatrzymanie ruchu w miękkich i nieco surowych jednocześnie formach o grubych, ciężkich krawędziach. Powierzchnia form została pozostawiona celowo bez szkliwa, aby pokazać piękno materiału, dekoracja pojawia się szczątkowo podkreślając kontrast pomiędzy skomplikowaną teksturą na zewnątrz i miękkim, zapraszającym, nietkniętym wnętrzem.




Ryszard Klimas
Ryszard podchodzi do ceramiki od strony technicznej. Jego świetnie skonstruowana, duża praca zrobiona z elementów wypalonych i osobno połączonych jest świadectwem opanowania i zrozumienia materiału, z którym pracuje. Widoczne w pracy odniesienia religijne nawiązują do źródeł kultury i mogą budzić zainteresowanie wśród wielu osób wychowanych w katolickim kraju.




Norio Shibata
Jego perforowane torsy budzą zaciekawienie doprawione szczyptą grozy. Działają na wyobraźnię swoją ulotnością i niedopowiedzeniem. Z daleka wydają się litą bryłą, w przybliżeniu ukazują otwartą strukturę, sprawiają wrażenie, że mają twarze, chociaż ich nie mają, a ich ramiona zostały odcięte! Są ezoteryczne, a jednak łatwo można odkryć w nich ślad odprężenia i humoru. Łatwo byłoby zaprzyjaźnić się i zabrać ze sobą jedno z tych stworzeń do domu, tylko po to, żeby upewnić się czy kryje jakieś serce prześwitujące poprzez otwory w klatce piersiowej, a może dowiedzieć się czy jego osobliwe nakrycie głowy ma jakieś dodatkowe znaczenie!



tekst: Marta Donaghey


FOTORELACJA Z WERNISAŻU









2010-02-02

komentarze do wydarzenia [0]





dodaj komentarz


BWA Wrocław - Galerie Sztuki Współczesnej
ul. Wita Stwosza 32
PL 50-149 Wrocław
tel. 071/790-25-82
e-mail: info@bwa.wroc.pl

projekt strony © twożywo

starsza wersja strony