POWRÓT

[EN] 

GALERIA AWANGARDA

AKTUALNOŚCI    ARCHIWUM    O GALERII    KONTAKT    WYKŁADY   


NIEWIDZIALNA MAPA WROCŁAWIA

pierwszy przewodnik po Wrocławiu stworzony przez osoby niewidzące

PIERWSZY PRZEWODNIK PO WROCŁAWIU STWORZONY PRZEZ OSOBY NIEWIDZĄCE
Prezentacja w BWA Awangarda: 12.12.2006 - 7.01.2007
Wernisaż: 12.12 o godz. 18.00



Jak wygląda miasto, gdy nie można go zobaczyć?
O czym śnią niewidomi, jaki jest ich stosunek do sztuk wizualnych i co się "widzi" gdy się nic nie widzi?

Projekt Niewidzialna Mapa niekoniecznie mówi o równych szansach dla osób niewidzących. Mówi natomiast wiele o tym, jak zdeterminowani percepcyjnie i mentalnie jesteśmy przez zmysł wzroku. Czy wszyscy jesteśmy członkami społeczeństwa spektaklu? Przewodnik opracowany dzięki spotkaniom i rozmowom z niewidomymi daje osobom uzależnionym od wizualnego przekazu możliwość przeżycia emocjonującej przygody intelektualnej w zupełnie obcym, choć własnym mieście.

Celem projektu Niewidzialna Mapa było stworzenie przewodnika po Wrocławiu. Osoby biorące udział w jego tworzeniu są niewidome lub ociemniałe. W ten sposób powstała Niewidzialna Mapa - pierwszy przewodnik, w którym po mieście oprowadzają osoby, które nigdy go nie widziały.

Efektem dwuletniej współpracy pomiędzy Ośrodkiem Postaw Twórczych i niewidzącymi mieszkańcami Wrocławia, jest katalog 31 miejsc, których wybór podyktowały czynniki poza-wizualne. Każde z miejsc zostało sfotografowane na podstawie historii opowiedzianej przez oprowadzającego. Docieranie do obrazu, jaki znalazł się na fotografiach, było możliwe dzięki ścisłej współpracy z niewidzącymi. Jednak odpowiedzialność za to, co ostatecznie zostało utrwalone na negatywach, z oczywistych powodów spoczywa na ich wykonawcy - Karolu Krukowskim.

Do każdej fotografii dołączony jest opis (w czarno-druku i brajlu) uzasadniający wybór miejsca oraz jego zapis dźwiękowy.

W trakcie realizacji projektu Maciej Bączyk, inicjator i koordynator projektu, zarejestrował ponad 40 godzin rozmów z osobami niewidomymi i ociemniałymi. Dzięki temu przewodnik został rozszerzony o obszerną dokumentację, która udziela odpowiedzi na pytania m.in. o to, jak śnią niewidomi, jaki jest ich stosunek do obrazów i do metafor wizualnych dominujących w języku a wreszcie do samej sztuki.

Na dołączonej do przewodnika płycie CD znajdą się zapisy dźwiękowe sfotografowanych miejsc oraz plik z tekstami zawartymi w książce. Wszystkie teksty w książce będą przetłumaczone na język angielski i niemiecki.

Pomysłodawcą i koordynatorem projektu, w którym wzięło udział 16 osób niewidomych bądź ociemniałych w wieku od 21 do 72 lat, jest Maciej Bączyk.
Autorem fotografii do przewodnika oraz fotografii dokumentujących projekt jest Karol Krukowski.
Projekt sfinansowany przez Samorząd Miasta Wrocławia,
zrealizowany przez Ośrodek Postaw Twórczychw latach 2005-2006.


Magdalena Radwańska

Maciek Kuchta

Jerzy Ogonowski

Wprowadzenie do przewodnika NIEWIDZIALNA MAPA WROCŁAWIA:

Wiesław Hudon

Zobaczyć niewidzialne

Postrzeganie rzeczywistości zakłada przede wszystkim obecność instrumentów tego postrzegania. Wzrok, słuch, dotyk, smak pozwalają nam zarejestrować zjawiska, doznania, obrazy. Ich wrażliwość - można by powiedzieć: skuteczność - nie jest nam wspólna. Bywa tak, iż jeden ze zmysłów ma dla nas znaczenie szczególne. Doświadczamy wtedy rzeczywistości za jego uprzywilejowanym pośrednictwem. Trudna do zbadania jest natura tego priorytetu. Mówimy, iż postrzegamy rzeczywistość muzycznie, malarsko, smakiem, zapachem. Ten uprzywilejowany zmysł czyni z nas istotę szczególną, różną od innych. Najistotniejsze teorie w sztuce konstruowane były na muzykalnej abstrakcyjności malarstwa.

Tam, gdzie jeden ze zmysłów jest nieobecny, postrzeganie rzeczywistości możliwe jest za pomocą innych. Trudno jest sobie wyobrazić, iż "cywilizacja obrazu" mogłaby w innych okolicznościach stać się "cywilizacją dźwięku". Swoiste zmęczenie zalewem obrazów przywołuje takie właśnie nadzieje. Nie wiem, jakiej części naszego potencjału postrzegania używamy na co dzień, ale świat dźwięków, zapachu i smaku takie nadzieje prowokuje. Sztuka mało odważnie rozpoznaje ten obszar.

Priorytet doświadczania rzeczywistości wybranymi tylko zmysłami stawia nam inne jeszcze wyzwanie. Chęć doświadczenia tej inności. Wejścia w świat człowieka, który inaczej niż my rejestruje rzeczywistość. Chęć prześledzenia, przebadania możliwości dialogu z "innym" i konieczność "tłumaczenia" niedostrzegalnego na słyszalne.

Sztuka tłumaczenia dostarcza nam pewnych kłopotów. Tłumaczenia dźwięku na obraz, obrazu na dźwięk, tekstu na tekst. Nawyk estetyzacji, pozornie szlachetny, prowadzi nieuchronnie do tłumaczenia uartystycznionego. Wymagamy od tłumacza, aby niejako "przy okazji" ukazał nam własną wrażliwość, talent artysty. Można jednak przyjąć inną postawę. Przyjąć jako wartość nadrzędną, możliwie absolutną neutralność przekazu. Oczywiście radykalność tej postawy sama w sobie jest konceptualną grą, prowadzącą nas w stronę matni. Nie istnieje fotograficzny dokument absolutnie dokumentalny. Można jednak na tyle wymazać osobowość fotografa, aby przeniesienie "scenariusza zdjęcia" na możliwie najbliższe mu "odczytanie" było możliwe. Tak rozumiany proces twórczy jest, sam w sobie, aktem pasjonującym. Odrzucenie kreacyjności kadru, kompozycji, tzw. malowania światłem, jest jedną z form odkrywania intymności fotografa i niewidzącego obserwatora. I wcale nie chodzi tu o uprawianie jakiejś radykalnej formy antysztuki. Raczej o jej inne pojmowanie. Tworzenie takiej formy dialogu, w którym pytając o naturę widzenia, pytamy o naturę człowieka, z którym ten dialog prowadzimy. O naturę indywidualnego postrzegania. Nie ma tu bowiem wielkiego znaczenia fakt, iż tłumaczymy widzialne na widzialne lub niewidzialne na widzialne. Komunikacja jest ważniejsza od obrazowania. Inaczej mówiąc - istnieją rzeczy ważniejsze niż sztuka.

Być może przy okazji, tak formułując zarzuty skierowanie w stronę sztuki, intuicyjnie szukamy dla niej nowych dróg, daleko od "sztuk pięknych". Niech sczezną artyści - sugerował Kantor, a o wiele wcześniej Cendrars informował nas, iż uprawiać poezję możemy wcale jej nie pisząc. Wysyłając listy w różnych kierunkach, słuchając ciszy, "praktykując" poezję. Jedną z tych praktyk jest tłumaczenie fotografii na dźwięk, dźwięku na obraz, malarstwa na muzykę. Tego wszystkiego, co zbliża nas do drugiego człowieka. Podobnego do nas bądź wyposażonego w inne niż nasze doświadczania rzeczywistości. Najważniejsze wydają mi się nie dowody, zapisy tych doświadczeń, ale chęć ich przeżywania, energia, którą przeznaczamy na to spotkanie. Mówi się przecież, iż najbardziej niewidomym jest ten, który nie chce widzieć.


Ireneusz Morawski z żoną Heleną

2006-12-07

komentarze do wydarzenia [3]

zatem... - autor: robak
... - autor: Anul
Super - autor: :)




dodaj komentarz


BWA Wrocław - Galerie Sztuki Współczesnej
ul. Wita Stwosza 32
PL 50-149 Wrocław
tel. 071/790-25-82
e-mail: info@bwa.wroc.pl

projekt strony © twożywo

starsza wersja strony