BIURO #14 i 15 (POŁĄCZONE NUMERY)

rys. Beata Rojek

PRZEKAZYWANIE WIEDZY I LEPSZE ZAJĘCIA

Wakacje skończyły się znów zbyt szybko, warto więc wykorzystać ciepły czas na rozmyślania, zanim pochłoną nas pilniejsze sprawy. W połączonych tym razem numerach Biura zajmujemy się dwoma tematami: wiedzą i jej przekazywaniem oraz sztuką jako zajęciem.

Najpierw o Zajęciu. Sporo uwagi poświęcono ostatnio zagadnieniu pracy w kontekście sztuki. Artworld, jak zdefiniowali to pole klasycy: Artur Danto, Pierre Bourdieu i George Dickie – czy to jako pole konstruowania społecznych definicji sztuki czy gry sił związanych z oczekiwaniami różnych grup i generowania dystynkcji czy jako ramę do prezentacji tego, co jedni aktorzy tego pola (kuratorzy, artyści, krytycy) uznają za sztukę i zaprezentują innym jego aktorom (odbiorcom) – wyrwał sztukę ze sfery esencjonalnej i dał do niej dostęp argumentom natury polityczno-ekonomicznej. Pozwolił zobaczyć w systemie produkcji sztuki na poły uregulowany, wampiryczny narkobiznes obracający “artyzolem” – tajemniczą poza-rynkową substancją zniewalającą uzdolnione jednostki do pracy za nędzne wynagrodzenie, lub bez niego za to w służbie sztuki. Owo nadspodziewanie pojemne i nośne pojęcie, które zawdzięczamy Kubie Szrederowi i jego publikacji o nędzy artystów i pracowników sektora kultury, zdążyło zatoczyć koło przez wszystkie ważniejsze i mniej ważne debaty, strajki i kongresy, omawiające status twórców i twórców dzieł pochodnych, nie wspominając – jak zwykle – o producentach, asystentach, stażystach itp. Artyści słyną z beztroski i wspaniałomyślności i mimo niespełnienia ich żądań postanowili odpowiedzieć na pytania Biura, instytucjonalnego organu prasowego BWA Wrocław, prawdopodobnie w nadziei, że ich wypowiedzi zostaną właściwie odebrane i uczynią wyłom w dotychczasowym stanie rzeczy. Trochę inaczej o zajęciu i tym, jak w społeczeństwach Zachodu determinuje ono znaczenie jednostek opowiada Andrzej Ptak. W wywiadzie, który dla Biura przeprowadził Hubert Kostkiewicz, kierownik Strefy Kreatywnej Miser Art wyjaśnia, co bezdomność mówi o domności i na czym polega nasz problem. Bo mamy problem, prawda?

Drugim, a zarazem okładkowym, tematem tego numeru jest przekazywanie wiedzy. Jego ważną część buduje zestawiony przez prof. Marka Krajewskiego blok tekstów o życiu w gąszczu wiedzy. Żyjąc w społeczeństwie informacyjnym, co rusz wpadamy na kolejne rafy: fake news, infopollution, informacyjna bańka, władza algorytmów (ich twórcy i właściciele to nowi piśmienni w świecie analfabetów). Czasy wszech-dostępnej wiedzy to zarazem czasy post-prawdy. Jak pogodzić te dwie formuły i przeżyć? To wyzwanie nie tylko dla sztuki ale również dla każdego pracownika idealnego dryfującego biura, dziennikarza, lekarza i ucznia. O pracowitych ekranach, dla tych których niepokoi, że maszyzny i tablice kanabanowe wiedzą więcej od nas, pisze Karolina Dudek. Ludzie, macie rację! Coraz częściej używacie notatników i długopisów? Jesteście na czasie! O atydigitalnym buncie opowiada w numerze Rafał Drozdowski, zaś o paradoksach „wolnej kultury” i pułapkach „ekonomii współdzielenia” pisze Mirosław Filiciak. Krzysztof Abriszewski rozkłada na czynniki pierwsze zakupy w internecie. Poruszamy też trudny temat leczenia się w dobie internetowego szerzenia się informacji – Andrzej W. Nowak pokazuje jak wiedza i doświadczenie pacjentów może wspomapomagać ten proces. Wiedza bez praktyki jest bowiem martwa i nie należy zapominać o „milczącej wiedzy”. Merytokracja jako źródło cierpień? Być może, w końcu, im większa wiedza systemu jako całości, tym mniejsza wiedza jednostki. Jak zatem kontrola sprawowana nad wiedzą i jej przekazywaniem ma się do samostanowienia jednostek? Nad wycinkiem tego zagadnienia zastanawia się w swoim tekście o wolności kognitywnej Beata Bartecka.

Rozważając kwestie tradycji wiedzy i kontestacji, nie mogliśmy pominąć edukacji artystycznej. Tomka Opanię, twórcę nietypowych edukacyjnych rzeźb z serii “Trener osobisty” i do niedawna kierownika Katedry Mediacji Sztuki ASP Wrocław pytamy o dylematy współczesnego akademizmu artystycznego. Jak działają pracownie ASP w epoce post studio art? I na co dziś, niemal sto lat po publikacji Listu do rektorów uniwersytetów europejskich [“La Révolution Surréaliste”’,  liczą studenci.

W numerze jak zwykle również swoje autorskie strony przedstawiają artyści. Na na kolejnych rozkładówkach: Michał Grzegorzek, który do zabawy w nietypowy „głuchy telefon” wciągnął Karola Radziszewskiego, Cezarego Poniatowskiego, Pawła Gizę, Macieja Chorążego i Dominikę Olszowy, zaś w głębi swoje autonomiczne fragmenty przedstawiają: Julia Szychowiak, Maryna Tomaszewska, Aleksandra Wałaszek, specjalni goście z Ostrawy, czyli grupa František Lozinski oraz grupa Warstwy (uwaga konkurs!).

Anka Mituś (naczelna)

...